Samstag, 26. September 2015

Ecoprint (2)

Dalszy ciąg Ecoprintu.
Tym razem materiał zabejcowałam siarczanem żelaza.
Liście odbiły się wyraźnie w czarnym kolorze.
 a to nasionko jesionu, bardzo mi się podoba...


 Kwiat nachyłka ,tym razem na brązowo
 liść przywrotnika pospolitego
 tutaj świeżo rozpakowana powłoczka z białego lnu.


liść bodziszka  
 
liść buka

Freitag, 25. September 2015

Ecoprint (1)

 No wzięło mnie na całego , z farbowania roślinami , przeszłam na ecoprint.
Jest to drukowanie roślinami na materiałach naturalnych .(jedwab,bawełna,wełna , len...)
Na pierwszym zdjęciu batyst ,który obłożyłam liśćmi sumaka (essigbaum),  róży, buka , jesionu i kwiatami nachyłka .
wszystko to dobrze zawinęłam i wrzuciłam tą "pieczeń " do garka gdzie gotowały się owoce czarnego bzu.
a to efekt po godzinnym gotowaniu ,liście zabarwiły tkaninę na żółto.
nie jestem z tego zadowolona , oczekiwałam ciemniejszych ,wyraźniejszych wzorów, ale wyczytałam,  że trzeba materiał przed zabejcować w np.siarczanie żelaza.
 Wyszukałam stare pościele,powłoczki ,chustki, batyst itp. i do dzieła....
 Nachyłek (Mädchenauge), okazał się dla mnie rewelacją, "odbił się" na pomarańczowo :)
 Liście Bodziszka są również wspaniałe ,tu na lnie, uprzednio zabejcowanym w żelazie .

 Stwierdziłam że gotowanie w garnku, w wodzie  daje rozmazane kontury, a gotowanie na parze świetne, wyraźne  wzory.
 Połknęłam bacyla ECOPRINTA i będę dalej eksperymentować

To  tyle na dzisiaj 
wasza Karina

Montag, 21. September 2015

Wieder ein Färbetag- Gelbe Rudbeckia

Ich experimentiere weiter mit Pflanzen aus unseren Garten .
Heute ist Gelbe Rudbeckia dran



Danke Natur du bist großartig ! :)

Dienstag, 15. September 2015

Farbowanie roślinne z Dalią / Pflanzengefärbt mit Dahlie

Moja Przygoda z roślinnym farbowaniem zaczęła się od Farbowaniem kwiatem Dali.
Na lince wisi wełna zabejzowana w tzw.zimnej bejcy (kalte Beize)
 Słoneczko przygrzało i Dalia rozwinęła przepiękne kwiaty ,które  bezlitośnie  zostały przeze mnie zerwane i powędrowały do gara z gorącą wodą
nie używałam żadnej chemi
Wełna zabarwia się na piękny pomarańczowy kolor

jutro ciag dalszy farbowania
wasza Karina

Donnerstag, 3. September 2015

Schyłek lata


 Lato zmierza ku końcowi ,a co za tym idzie ,zaczyna powiewać chłodem.
Złapałam kamerkę i latałam z moimi rekwizytami po ogrodzie, żeby to wam kochani jak najlepiej moje nowe prace zaprezentować.
 Pierwsze w tym roku Stulpy (niemiecka nazwa ocieplaczy).
Mój ukochany motyw niebieskiego ptaszka, tym razem w delikatnych kolorach różu ,zgaszonej zieleni,fioletu , niebieskiego ...

Kocur (Kater) korzysta również z okazji, i bierze kapiel sloneczną.
Koty sa niesamowicie fotogeniczne, czego o mnie nie mogę powiedzieć.


 Przepiękne ,przeogromne dalie cieszą nasze oczy.


 

 pomimo upalu ,a może właśnie dlatego, cynie (ojczyzna Meksyk) szaleją na rabacie kwiatowej, Daniel uparł się na wysoką odmianę, ale ja wolę te niskie,  pomponikowe, no cóż może na przyszły rok uda mi się go przekonać.
 


Stulpy są wykonane z wysokojakościowej wełny Merynosa z odrobiną jedwabnych włókien, bardzo przyjemne w dotyku (nie gryzące) i  lekkie.


Pomidorki i ogórki dojrzewają w ilościach  do pozazdroszczenia. No i oczywiście zukinia ,królowa ogrodu ,jesteśmy zarzuceni jej owocami ,rozdajemy już na prawo i na lewo.
Dorodne lato mamy tego roku .

To tyle na dzisiaj
pozdrowienia 

wasza Karina